"Chciałam tylko zdać relację z wyjścia do domu starców...
... Otóż sama nie spodziewałam się takiej fali entuzjazmu! Nie dość, że dzieci wcale nie trzeba było namawiać do tego, żeby z nami szły (ba! niektóre nawet się obraziły, bo kończyły szkołę później i nie były w stanie iść z nami), to po wyjściu stamtąd pytały, kiedy idziemy następny raz. Chcą chodzić co tydzień, co oczywiście nie jest możliwe, ale obiecaliśmy dzieciom, że będziemy chodzić raz w miesiącu. Staruszkowie popłakali się ze szczęścia, bo się okazało, że dzieci do nich nie przychodzą w ogóle, raczej dorośli ludzie im pomagają. Nasze dzieci też były bardzo tym wzruszone, więc akcję uważam za jak najbardziej udaną. Nie spodziewałam się nawet 20% z tego co było :)"
Martyna - liderka Grupy bidulowej
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





